Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 kwietnia 2012

Chapter 1

--Czasy obecne--

{Zayn}

- N-i-e dasz rady.
- Dam.
- Jasne, jasne. Laski cię nie lubią stary, sorry. Nie dasz!
- Nawet nie dałeś mi szansy spróbować.
- Bo i tak zawalisz.
- Założymy się?
- Okej, o co chcesz?
- A co masz mi do zaoferowania?
- Ty dobrze wiesz. - Chłopak mrugnął do mnie porozumiewawczo.
- Tak więc przyjmuję. Przygotuj się na porażkę.
Obdarzyłem Rick'a uśmiechem. Myślał, że nie dam rady. Ja Zayn Malik miałbym się poddać. Nic mnie nie powstrzyma przed osiągnięciem celu. Nic i nikt. Spojrzałem leniwie na zegarek, była już 9. Cholera, za pięć minut kończy się lekcja. Muszę wracać do szkoły, bo inaczej zauważą, że mnie nie ma. Dwie godziny matmy minęły nam miło na siedzeniu za szkołą i piciu piwa.
- Zbieramy się. Zaraz lekcja.
- Okej.
Niechętnie podnieśliśmy się i ruszyliśmy w stronę budynku. Słońce przedtem schowane za chmurami, teraz wreszcie wyszło na zewnątrz. Przeszliśmy przed dziurę w płocie i weszliśmy na plac przed szkołą. Nagle z budynku zaczęli wybiegać uczniowie w grupkach wraz z nauczycielami. Wyglądało to dość podejrzanie.
- Co się tu dzieje? - spytał mnie Rick.
- Ta, bo ja na pewno wiem. Nie miała być dzisiaj jakaś akcja czy coś?
- A tak, próba przeciwpożarowa.  - Uśmiechnęliśmy się do siebie. No, teraz to na pewno już nie będzie problemu. Wmieszamy się w tłum rozwydrzonych nastolatków i nikt nas nie zauważy. Z tymi pozytywnymi myślami ostatni raz zaciągnąłem się i wyrzuciłem papierosa na ziemię. Rozeszliśmy się w różnych kierunkach, a ja zabrałem się za wykonywanie zadania.

{Lena}

Pod koniec matematyki zadzwonił alarm przeciwpożarowy. Na początku nikt nie rozumiał o co chodzi, do póki nauczycielka nie krzyknęła, że musimy opuścić szybko szkołę. Wszyscy zaczęli krzyczeć z radości, tylko nie ja i Victoria. Właściwie to nawet lubiłyśmy szkołę, szczególnie matematykę, która szła nam jak z płatka. Prawdopodobnie był to główny powód przez który nie miałyśmy zbyt wielu przyjaciół. Nie zapraszali nas na imprezy, bo nie byłyśmy 'fajnie', co w potocznym języku znaczy tylko tyle, że nie pijemy,  nie jaramy, oraz nie całujemy się ze wszystkimi dookoła. Ale nam to nie przeszkadzało, nie chciałybyśmy być takie jak te wszystkie plastikowe dziewczyny. Nasz świat ograniczał się do nas dwóch, nauki i internetu - i było nam z tym bardzo dobrze. Wychodząc spostrzegłam uciekające w szpileczkach szkolne lalusie - 3 największe sławy naszej szkoły - Amber, Kimberly oraz Jennifer. Wyglądały niemalże identycznie i były czystym złem. Mózgiem tej grupy była Amber, chociaż trudno nazywać ją mózgiem, którego w ogóle nie miała. Raz na lekcji stwierdziła, że przecież jej komórka mogłaby równie dobrze działać bez baterii jak i z. Chłopców oczywiście to śmieszyło i jakoś nikt oprócz nas nie dostrzegł jak bardzo są żenujące ich wypowiedzi. Boże, ten świat schodzi na psy, naprawdę, nie zdziwiłabym się jakby w przyszłości dowodziły nami takie armie plastików.
Obok nich, nieustannie próbując je poderwać pojawił się nasz szkolny casanova - Mr. Harry Sexy Loczek, który swoimi uwodzidzielskimi zielonymi oczami i ogromną szopą loków na głowie oczarowywał laski. Tuż za nim szła dwójka jego kumpli - Josh i Jack, jednak nie dorównywali wdziękiem swojemu koledze.
Następnie pod murem stały emo laski, pijąc coś z butelki, pewnie jakiegoś red bulla albo coś takiego, bo one nic innego nie tykają. Są chude jak patyki, bo prawie nic nie jedzą, za to piją tylko te świństwa. Nagle gwałtownie odwróciłam głowę, bo Victoria złapała mnie za rękę chcąc coś pokazać.
- Paaatrz - powiedziała wskazując palcem na ścianę po drugiej stronie budynku.  - Widzisz? Stoi tam Rick i Derek, nasi bad chłopcy, ale bez twojego Zayn'a.
- Jakiego mojego? - Oburzyłam się. Może trochę mi się podobał, ale nie musiała go zaraz nazywać moim. - Poza tym nie obchodzi mnie to.
- Jasne, jasne! - Mrugnęła do mnie. Swoją drogą ciekawe gdzie się ten Zayn podziewał... Pewnie znowu zwiał z lekcji. Nie ważne zresztą.
- Haha, mów co chcesz, Lenny, my i tak znamy prawdę! - Przytuliła mnie Danielle, moja druga najlepsza przyjaciółka. Zastanawiałam się czasami, czemu kumpluje się z takimi nieciekawymi dziewczynami jak my, podczas gdy ona może mieć co chce. Wysoka, chuda, z pięknym kręconymi włosami. Aha i jeszcze w dodatku była dziewczyną najbardziej popularnego chłopaka w szkole - Liam'a. Idealnie do siebie pasowali - ona była cheerlederką, a on kapitanem szkolnej drużyny futbolowej. Wyglądali uroczo razem. Musiała być cholernie zazdrosna widząc zawsze Liam'a otoczonego wianuszkiem dziewcząt... Mnie do niego nie ciągnęło. Za to Victorię tak. I to bardzo. Kiedyś była w nim zakochana po uszy, teraz trochę jej przeszło, odkąd jej najlepsza przyjaciółka (Danielle) się z nim związała. Wiadomo, chłopak przyjaciółki jest tabu.
Minęłyśmy śmiejących się Niall'a, jego kumpla Ben'a i najlepszą przyjaciółkę Lizzie. Oni zawsze mieli dobry humor. Ciekawiło mnie, że ta dwójka chłopaków nie zakochała się jeszcze w Lizzie. Ona była naprawdę ładna, miała chude nogi i zgrabną pupę. Ale najwyraźniej woleli ją jako przyjaciółkę. Westchnęłam. Fajnie mieć takich dobrych kumpli. Chociaż w sumie ja też takich miałam... Niby kumplowałam się z Harry'm już od dziecka.... Ale teraz, gdy przyszliśmy do szkoły, wszystko się zmieniło  - on żyje imprezowym trybem życia, a ja nauką. Został nam jeszcze Louis. On był jak brat. Zna się z Victorią od małego, a ja do nich dołączyłam. Opiekował się tą dziewczyną, gdy tej zabrakło ojca....
- Hej, laseczki dupeczki! - zawołał nasz brat z daleka. Zawsze umiał nam poprawić humor.
- Co tam, Louie? - spytała Vic. - Jak anglik? Zdałeś?
- Śpiewająco moja droga!
- Gratulację stary! - Uścisnęła go.
Stałam trochę z boku, bojąc się odezwać. W końcu tak jakby to ja się do nich przyczepiłam i czasami było mi tak głupio, bo bałam się, że Louis jest na mnie zły, że mu zabieram Victorię.
- Co tak nic nie mówisz, Lenny?  - odezwał się do mnie.
- A tak jakoś... - Nigdy nie byłam mocna w słowach, zawsze wolałam słuchać innych ludzi.
- Rozchmurz się! Patrz co mam, wyskoczyliśmy do tego nowego stoiska obok szkoły, gdzie sprzedają kolorową lemoniadę! - mówiąc to podał mi kubek pełen jakiejś kolorowej mazi. Spróbowałam i było naprawdę pyszne!
- Mmm, dobre to! - Skomentowałam, po czym Victoria zaraz wzięła to ode mnie aby spróbować.
- No, no, całkiem, całkiem. - Victoria była wegetarianką oraz nie tolerowała żadnych niezdrowych rzeczy. Dlatego też gdy chciałam sobie zjeść batona, musiałam to robić w ukryciu przed nią.
- Dajjj mi też! - Danielle rzuciła się na nią, wylewając pół napoju. Ona była najbardziej zwariowana z nas wszystkich, prawdopodobnie przez te loczki. Za bardzo jej się głowa nagrzewała.
- Ej, patrz co robisz! Och nie, mój biały t-shirt! - Załamała się Vic.
- Och nie, nie, co ty teraz zrobisz? - Zaczął ją naśladować Harry, który właśnie przyszedł. Dał mi buziaka w policzek po czym przywitał się z innymi, a na końcu klepnął Louis'a w tyłek  i rzekł:
- Co tam ziomie? Jak wytrzymujesz z tymi wszystkimi laskami tu, hm? Idziesz na wiele frontów? - Wyszczerzył się.
- No co ty, ja mam taki urok osobisty, że one same do mnie lecą, nie muszę za nimi biegać,  jak co poniektórzy. - Spojrzał kątem oka na przyjaciela. Hazza prychnął. Louis nie popierał stylu życia Harry'ego, ale za to bardzo dobrze się dogadywał z Loczkiem. Byli najlepszymi przyjaciółmi od dawien dawna.
- Ha ha, bardzo śmieszne. - Odgryzł się zielonooki.
- Idę do Liam'a, chyba mnie woła. - Rzekła Danielle znikając w tłumie i po chwili całując już swojego chłopaka. Widziałam tylko smutny wzrok Victorii, ale przecież nie mogłyśmy nic zrobić.... Chłopcy stali zagadani, gdy nagle znikąd pojawił się Zayn, podchodząc do nas. Wszyscy zamilkliśmy.
- Co tam? - Uśmiechnął się. Wow, po raz pierwszy widziałam jego zęby. Zawsze stał taki sam, smutny, nie śmiał się.... Moje serce zaczęło nieco szybciej bić.
- A dobrze.... Czego tu szukasz? - spytał Louis nie chcąc dopuścić do głosu Harry'ego, ale było już a późno....
- Spierdalaj stąd, nikt cię tu nie chce.
- Nie mówiłem do ciebie dzieciaku. -Odparował mulat.
- Nie obchodzi mnie to, frajerze.
Patrzyłam na to z niesmakiem, bałam się tego, że się pobiją. Harry i Zayn nienawidzili się, i to bardzo, bardzo. Byli swoimi przeciwieństwami, jak...  ogień i woda, jak dzień i noc. Gdy tylko stawali na swoich drogach, zawsze dochodziło do zwady. Louis odsuwał delikatnie Hazzę od tego drugiego, ale Styles nie dawał za wygraną.
- Powiedziałem spadaj, albo ci przyjebię. - Hazza nie szczędził słów.
- Wyluzuj, nie do ciebie mam sprawę.  - Odpowiedział i zaczął iść w naszym kierunku! Już myślałam, że do nas zagada, gdy w ostatniej chwili ten odwrócił się w kierunku mojej przyjaciółki.
- Hej Victoria, jak tam matma? Coś mnie ominęło? - I posłał jej ten swój łobuzerski, lekko szyderczy uśmiech. Ile ja bym dała, żeby to do mnie się tak uśmiechnął... Za to na Victorii nie zrobiło to najmniejszego wrażenia.
- Nic a nic co by ciebie interesowało. - Odparła sucho. Malik coś tam mruknął pod nosem po czym poszedł dalej, wyciągając z kieszeni papierosa. Zastanawiałam się ile jeszcze będziemy tu stali, zanim nam pozwolą wrócić do szkoły.....
Jak na życzenie zaczęto nas wołać z powrotem do środka. Z pięknego, oświetlonego słońcem podwórka znowu musimy wchodzić do tych ciemnych, smutnych klas... Gdy już siedziałam w ławce z Victorią do naszych uszu dobiegł nieco schrypnięty głos pani dyrektor, która mówiła przez głośniki:
- Bardzo proszę Lenę Mellark do siebie. Ważna sprawa. Natychmiast.
- O co chodzi? - szepnęła moja przyjaciółka.
- Nie mam bladego pojęcia... - Odparłam i ruszyłam posłusznie do gabinetu.

_________________________________________________________________________________

Cienki jest, ja to wiem.
Ale musiałam taki napisać, żeby nieco wprowadzić was w charakter poszczególnych postaci. W następnym pojawi się akcja, nowe znajomości, przygody.... ;)
Generalnie głównymi bohaterkami są Lena i Victoria, ale będę pisać z różnych punktów widzenia, aby nieco to urozmaicić.

Było 15 komentarzy (a nawet więcej! :O), tak więc jest i nowy rozdział. Więcej już was szantażować nie będę. : )
Dziękuuuuje Wszystkim, którzy tu weszli, przeczytali ten prolog i są dalej ze mną. <3
Mam tylko pytanie, czy wszystko jest w miarę jasne, czy może za szybko, za bardzo pogmatwanie piszę? :\ Jeśli tak to piszcie, zaraz się poprawię. :)


xoxo
Mika







"I'll be there for you
When the rain starts to pour
I'll be there for you
Like I've been there before
I'll be there for you
'Cuz you're there for me too..."

FRIENDS  

20 komentarzy:

  1. Hmmm ... Harry i Zayn wrogowie ??? Dobre, dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  2. boskie :* masz talent dziewczyno ;d opowiadanie czyta sie tak lekko i straaasznie szybko ;d jednym słowem super :)
    Zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. nooo ZAJEBIŚCIE się zapowiada Miśku <3333 ahh mój kochany Lou. i nasz bad boy Zayn XD nieładnie zwiewać z matmy XDD ale no bejb pokazałaś wszystko świetnie i opisałaś postacie :p szacun <3333

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnyyyy ♥ Jacie masz genialny pomysł na ten blooog podoba mi się :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarry to wrogowie? Jak ja Cię uwielbiam za te wszystkie pomysły. Skąd Ty je bierzesz? Są nieziemskie.
    Nie wiem, jakie masz zamiary względem tego bloga, ale wiedz, że podoba mi się pierwszy rozdział. Teraz z utęsknieniem będę wyczekiwać kolejnych!
    Love xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko świetnie opisałaś. Rozdział wcale nie jest cienki <3
    Bradford Bad boy! hahah :P i ta nienawiść między Harrym i Zaynem o będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski ten rozdział <3 No no, Harry i Zayn jako wrogowie? Ciekawie się zapowiada ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo mi się podoba twój blog zapowiada się super
    bende tu często zaglądać jeżeli pozwolisz heh
    zajebisty rozdział i czekam na nn :p

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się! jest świetny! :D
    czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, trochę dziwnie jest mi pisać jako 10, ale sama wiesz, że wczoraj byłam za bardzo zajęta chemią..
    Toć kurde! :D Świetny ten rozdział!
    Naprawdę.. Świetny pomysł. <3 I wgl. no, no, pomysły to ty masz, oj masz!
    Hmm.. Malik jako bad boy, tak mi sie to podoba, że nie wiem!
    Hhahha! i Danielle! :D Najbardziej zwariowana z loczkami, taa.. zaraz pomyślałam o sobie (skromność) Ale i tak mnie kochasz!(skromność x2) :D
    Czekam zdecydowanie na następny, bo już chce go przeczytać!
    Hmm.. A gdybyś dodawała rozdziały co godzinę? No może co 2.. Byłoby lepiej.. Albo nie! Co 2 godziny i 37 minut! To jest to! :D
    Do popisania jutro!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zapowiedź! Czekam na kolejne rozdziały :)
    Wpadnij też do mnie: www.one-direction-fever.blogspot.com :) x

    OdpowiedzUsuń
  13. wspanialy <3

    http://next2youu.blog.onet.pl/ zapraszam na 1 rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajnie < 333

    zapraszam do mnie ! : )) http://need-you-here.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. ołłłłłłłł szit ! Boski, świetnie piszesz ! Masakra !
    Zapraszam na nowy rozdział na http://gemini-blizniaki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra. Zajrzałam tu przez totalny przypadek jakoś wczoraj koło północy. Chciałam poczytać sobie coś do poduszki i trafiłam na twój blog. Szybko ogarnęłam, że są tu dwa opowiadania, jednak zwracajać uwagę na fakt, że godzina nie była zbyt wcześna przeczytałam tylko prolog i rozdział pierwszy, drugiego opowiadani. Zakochałam się od razu i postanowiłam, że dzisiaj z samego rana przeczytam pierwsze opowiadanie. Przez cztery godziny siedziałam z telefonem w ręce i czytałam jak zahipnotyzowana. Świetnie piszesz, podoba mi się i to bardzo, bardzo, bardzo! ♥
    Zarówno pierwsza wersja zrobiła na mnie wrażenie, jednak to drugie opowiadanie, a raczej pomysł na nie powalił z nóg! ♥ od dzisiaj twój blog jest w mojej top dziesiątce i możesz się spodziewać, że nawet po kilka razy dziennie będę zaglądać i sprawdzać czy jest coś nowego ♥
    PS. Jeżeli kiedykolwiek znajdziesz chwilę możesz zajrzeć też do mnie. http://i-stay-true.blogspot.com/ . Albo lepiej nie... bo ja i tak nie dorastam ci do pięt ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jejku! dziękuje ci strasznie, tak bardzo się cieszę, że ci się spodobało i jeszcze napisałaś taką miłą opinię :')
      Naprawdę wiele to dla mnie znaczy! :)
      Achhh i twój blog jest świetny, uwielbiam go czytać! Jesteś genialną pisarką<3

      Usuń
  17. Późno, ale jestem :D.
    Muszę przyznać, że naprawdę nieźle. Pomysł ciekawy, czyta się lekko i przyjemnie, bez wymuszenia. Z niecierpliwością czekam na kolejny gdzie mam nadzieję wyjaśni się o co założył się Zayn i czego chcą od Leny. Byłabym wdzięczna gdybyś mnie informowała (@Emilygetscrazy)
    Pozdrawiam i czekam na więcej.
    Em
    [ineedtheonething.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że będę cię informować. :) Bardzo się cieszę, że czytanie mojego bloga sprawia ci przyjemność!
      <3

      Usuń
  18. WoW !!! zajebiste ..<3
    świetnie się czyta !!
    czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń